Wywiad z GINNIE BETTS reprezentantką GB na Mistrzostwach Świata SUP

Po raz pierwszy spotkałam Ginnie na kursie instruktorskim, wiedziałam kim jest  po jej zwycięstwie w zawodach nad Tamizą w 2016 roku. Dwie rzeczy od razu stały się oczywiste – po pierwsze, Ginnie jest z natury szybkim wioślarzem, choć sama temu zaprzeczała, a po drugie, jest niesamowicie skromna, jeśli chodzi o swoje umiejętności. Od tamtej pory wiosłowałyśmy razem i wiele razy przecinały się nasze drogi. Ginnie zajmuje obecnie 12 miejsce w ogólnym rankingu wyścigów kobiet w APP. Zdałam sobie sprawę, że nadal nie wiem, co sprawiło, że Ginnie jest tak szybka. Tak więc między wyścigami a pracą spotkałam się z Ginnie, aby poznać jej sposób myślenia, umiejętności i narzędzia z których korzysta…

Najtrudniejsze bitwy w życiu toczy się ze sobą. Ale są sposoby, aby zbudować swoją odwagę.

Ginnie Betts jest międzynarodową wyścigówką Stand Up PaddleBoard (SUP), samotną mamą 3 chłopców, pracownikiem na pełny etat i motywacyjnym mówcą.

W 2018 roku Ginnie została wybrana do reprezentowania Wielkiej Brytanii na Mistrzostwach Świata SUP w prowincji Hainan w Chinach, zaledwie 4 lata po jej pierwszym zetknięciu z wiosłem (41 lat). To, co zaczęło się jako hobby, aby odzyskać “mój czas”, zapoczątkowało cudowną podróż, kiedy postanowiłam wpleść dynamiczne piękno morskiej przygody w zakamarki domowego życia.

Ginnie postara się dostrzec nowe możliwości, dzieląc się potężnymi lekcjami życia na temat konkurencji i społeczności, które wymusiły na niej podróż, w której była zmuszona “budować swoją odwagę” na wiele sposobów.

Ginnie, powiedz nam proszę, gdzie to wszystko się zaczęło?
Pochodzę z zachodniej Kornwalii i mieszkam w Penzance. Poznałam wiosłowanie rekreacyjne jesienią 2013 roku i przez większość 2014 roku włóczyłem się po St Michael’s Mount na nadmuchiwanej desce, ale nawet wtedy czułem potrzebę pchania się i wymyślania, jak jechać szybciej. Na wyścigi SUP natknąłem się przez przypadek, gdy odbywały się w Carbis Bay w maju 2015. Pojechałam je obejrzeć i byłam całkowicie zahipnotyzowana. Wstępnie założyłam, że jestem za stara, żeby zacząć, ale gdzieś w środku czułam, że jest inaczej i od tego czasu wyścigi SUP stały się moim głównym zainteresowaniem. To powiedziawszy, moją drugą miłością jest wiosłowanie na wybrzeżu. Mieszkając w zachodniej Kornwalii, z jej oszałamiającym wybrzeżem, ta miłość jest nieunikniona. 

Jak wygląda Twój harmonogram wydarzeń na resztę roku?
Mam zamiar ukończyć amerykański hat trick w wyścigach, biorąc udział w Pacific Paddle Games i Carolina Cup. Mam teraz szczęście ścigać się w kultowym Gorge Paddle Challenge w Hood River, Oregon. Podobnie jak PPG i Carolina, wąwóz jest w dużym stopniu „rytuałem przejścia” dla zawodników. Jeśli wiatr jest dobry, wąwóz zapewnia jedne z najlepszych warunków na świecie. Moja podróż do Karoliny i wąwozu była możliwa dzięki Barrachou Paddle, który wziął moją łódkę i za sponsorował nieco anomalnego kandydata. Jestem bardzo wdzięczna. 

W tym roku ponownie zakwalifikowałam się do kadry narodowej, ale wciąż czekamy, aby usłyszeć, czy Międzynarodowe Stowarzyszenie Surfingu rzeczywiście organizuje Mistrzostwa Świata i czy są to Home Nations czy Team GB, jak w zeszłym roku. Jeśli ISA się nie uda, mam nadzieję udać się na Puchar Świata w Scharbeutz lub Mistrzostwa Świata Międzynarodowej Federacji Kajakowej w Chinach… może i jedno i drugie!

Na wodzie, koncentrując się na technice uderzeń, na jakie wskazówki zwracasz uwagę?
Technika udaru to projekt uczenia się przez całe życie… Fascynujące jest dla mnie to, jak liczne zmienne wyrównywania, ważenia i poruszania każdą częścią ciała współdziałają ze stanem wody w tej samotnej sekundzie, której potrzeba do wykonania pociągnięcia. Im więcej wiosłuję, tym bardziej zdaję sobie sprawę, jak bardzo nie wiem – nie jestem pewna, czy kiedykolwiek „dotrę”, ale mogę opisać wskazówki, których używam na obecnym etapie mojej podróży. 

Jednym z kluczowych wskaźników, że nie wiosłuję dobrze, jest ból w ramionach, plecach lub ramionach – jedyne miejsce, w którym chcę odczuwać dyskomfort mięśniowy, to nogi lub brzuch. Chcę poczuć, jak spadam na ostrze, a jednocześnie robię to cicho, bez hałasu i plusku. Chcę mieć dodatni kąt wejścia ostrza do wody. Chcę zapewnić wystarczającą rotację przy ustawianiu (ale nie nadmierne obracanie, to strata energii), chcę zapewnić wystarczający zasięg (ale nie nadmierny, znowu strata energii). Chcę, aby mój kręgosłup był mocno zaangażowany i chcę poczuć płynną falę w górnej części pleców. Chcę, aby moja miednica była schowana, a kolana lekko ugięte, aby zapewnić odpowiednie wyprostowanie bioder i wprowadzić nogi do gry. Przede wszystkim chcę poczuć ten piękny „stan przepływu” połączenia z wodą – to poczucie harmonii, gdy jestem zaangażowana w jej wezwanie i odpowiedź na nas. W tych momentach, kiedy twój umysł się wycisza, twoje ciało wydaje się mocne, ale płynne i całkowicie pogrążasz się w medytacji uderzenia. Rzadkie, ale piękne! 

Czy miałaś ostatnio jakieś rewelacje dotyczące techniki lub podejścia?
Nauczyłam się, że sen i odżywianie mają znaczenie. Dla doświadczonych sportowców to normalne, ja jestem na początku mojej sportowej drogi ale czerpię wiedzę od zawodowców. Szczerze mówiąc, wychodzę poza opiekę nad trójką dzieci i pracę na pełny etat i jestem typem osoby, która uczy się w większości moich lekcji na własnej skórze. Tej wiosny miałem trzy międzynarodowe zawody i trzy krajowe wyścigi, a także przeprowadzkę do domu i rozpoczęcie nowej pracy… poszłam na skróty, szczególnie jeśli chodzi o sen. Nic dziwnego, że mój system się zawiesił. To, co wcześniej postrzegałem jako „pomoc dla sportowców”, pojawiło się teraz w mojej szafce – spirulina i komosa ryżowa, oraz superfood. Jestem też bardziej zdyscyplinowana, kładę się spać o przyzwoitej godzinie. W domu panuje bałagan, ale to kwestia, z którą mogę żyć. Właśnie!

Opowiedz nam o swoim harmonogramie szkoleń w domu, w Kornwalii.
W zeszłym roku skontaktowałam się z Seychelle (jednym z czołowych amerykańskich konkurentów), aby poprosić o pomoc w zorganizowaniu mojego treningu. Seychelle jest jednym z trenerów na internetowej platformie szkoleniowej „Paddle Monster”, którą z całego serca polecam. Jestem na jej zaawansowanym programie, który obejmuje pięć różnych sesji wiosłowania i trzy sesje na siłowni w tygodniu. Nigdy nie miałam czasu na ukończenie wszystkich sesji w danym tygodniu. Wybieram i mieszam sesje, o których wiem, że będą najbardziej korzystne dla nadchodzących wyścigów i które będą działać w każdych warunkach panujących na morzu w danym momencie. Jeśli surfowanie wygląda „dobrze na desce wyścigowej”, na przykład w Sennen, zaznaczę to jako sesję „interwałową”. Albo będę robiła  moje „długie wiosło” jak z wiatrem z Mousehole do Porthleven, kiedy jest dobry zachód wiatr. Staram się, żeby było fajnie, kiedy to możliwe. Mój trening odbywa się wczesnym rankiem przed przebudzeniem dzieci lub późnym wieczorem gdy śpią, w weekendy mam trochę większą elastyczność, kiedy mogę zaangażować bliskich w opiekę nad dziećmi. 

Czy możesz nam również opowiedzieć o używanym zestawie? (deska, wiosło, wymiary obu, wszelkie inne akcesoria, które są dla ciebie bardzo pomocne)
Znalazłam kombinację, z której jestem naprawdę zadowolona w postaci SIC RS (Rocket Ship) 14 ‘x 21,5 i mojego Black Project Płetwy i wiosła. Obie firmy mają siedzibę na Maui i obie opracowały swój produkt z myślą o potrzebach wioślarzy oceanicznych, i prawdopodobnie to mnie do nich przyciągnęło. Uwielbiam RS, ponieważ jest wystarczająco wszechstronny, aby pracować jako wszechstronna deska, choć nie tak szybka, jak specjalnie zaprojektowane płaskie deski wodne, daje natomiast  radość podczas wybojów i surfowania.   Dzięki SIC stajesz się również częścią silnej, integracyjnej i zabawnej międzynarodowej społeczności, z którą uwielbiam spotykać się na różnych imprezach. 

Wiosła Black Project są moimi ulubionymi, ponieważ łączą moc i wydajność z ergonomią. Wiosła Black Project są łatwiejsze dla ciała w porównaniu z innymi wiosłami, które wypróbowałam i mimo że są niewiarygodnie lekkie, są bardzo wytrzymałe. Black Project jest jedną z nielicznych firm, która zaprasza kobiety do współtworzenia pomysłów projektowych. Olivia Piana odegrała kluczową rolę w nowym projekcie Tex Carbon Hydro, którego używam.

Masz doświadczenie w innych sportach, czy to prawda? Jeśli tak, to czym one są i czy uważasz, że Twoje doświadczenie sportowe pomogło Ci w osiągnięciu sukcesu?
Moje wyczyny sportowe skończyły się, gdy miałam około 15 lat. Jako dziecko trenowałam gimnastykę, a potem tańczyłam (niekonkurencyjnie) w wieku kilkunastu lat. Miałam trójkę dzieci po trzydziestce i kiedy po raz pierwszy odkryłem wyścigi SUP, nie byłam w formie.  Chociaż jestem pewna, że taniec i gimnastyka pomogły mi w utrzymaniu równowagi, nie miałam żadnego doświadczenia w żadnym poważnym treningu sportowym ani w żadnej innej formie sportów wodnych – ciągle zdobywam wiedzę sportową i umiejętności pływania na wodzie. Niezły wyczyn jako nieco „starsza” mama sportowiec. Moją główną zaletą jest to, że mieszkam w Zachodniej Kornwalii – wydostanie się na wodę w każdych warunkach było kluczowym czynnikiem pomagającym mi robić postępy. 

Ludzie, którzy wiosłują z tobą, wiedzą o twojej prędkości na wodzie, ale czy zauważyłaś uniesione brwi podczas wydarzeń, gdy byłaś za granicą, gdzie być może byłaś mniej znana?
PPG było dla mnie trochę przełomowym momentem, do tego czasu nie miałam pojęcia, że ​​mogę nawet zbliżyć się do niektórych z większych nazwisk, a zdobycie 9 miejsca w wyścigu dystansowym na ISA World 2018 jest czymś, z czego zawsze będę dumna. Myślę, że ludzie są najbardziej zaskoczeni moim wiekiem i faktem, że jestem pracującą mamą trojga dzieci, kiedy większość moich konkurentów jest co najmniej 10-25 lat młodsza i ma mniej obowiązków. Oznacza to, że wszystko dzieje się bardzo szybko, przylatuję i wyjeżdżam na wyścigi bez odpowiedniego czasu na aklimatyzację lub zapoznanie się z trasami. To nie jest najlepsze do przygotowania do wyścigu, ale nie możesz mieć wszystkiego! Całkiem nieźle poradziłam sobie w Carolina, London APP i Eurotour San Sebastian, plasując się w pierwszej dziesiątce lub poza nią. Najbardziej dumna jestem z faktu, że mimo wszystko wykorzystałam okazje i udało mi się to. Gdybyś powiedziała mi w zeszłym roku, że będę uczestniczyć w tych niesamowitych wyścigach, nie uwierzyłabym ci.  Zdecydowanie polecam to Brytyjczykom, którzy jeszcze nie startowali w zawodach na morzu. Nie tylko ze względu na możliwość odniesienia się na arenie międzynarodowej, ale także ze względu na relacje i naukę, które płyną z rywalizacji na tym poziomie. To trudna, ale integracyjna i przyjazna scena.

Jak widzisz perspektywy zdrowotne wyścigów zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i za granicą? Czy wydarzenia są coraz liczniejsze, częściej uczęszczane, czy też się spłaszczają, czy kurczą się?
Uprawiam ten sport dopiero od 4 lat, więc tak naprawdę nie mam takiej perspektywy podłużnej jak bardziej doświadczeni wioślarze z Wielkiej Brytanii. Z mojego punktu widzenia scena wiosłowania w Wielkiej Brytanii jest teraz w bardzo dobrym stanie. Tegoroczna seria GBSUP została wspaniale poprowadzona i uczęszczało na nie więcej niż kiedykolwiek. Miała konkurencyjny, ale wspierający klimat. Na arenie międzynarodowej nie jestem nawet rok. Zauważyłam jednak nowe obszary wzrostu w krajach takich jak Brazylia i Japonia, które zaczynają burzyć ustaloną hierarchię i spodziewam się, że będzie to kontynuowane.  Podczas gdy sport może się nieco zmienić w miarę rozwiązywania problemów związanych z międzynarodowym zarządzaniem, pasja samych wioślarzy, którą obserwowałam teraz u sportowców ze wszystkich krajów, nigdy nie umrze. Sportowcy SUP, którzy ścigają się z właściwych powodów, kochają ten sport, kochają wodę, kochają społeczność i dlatego uważam, że przyszłość jest bardzo pozytywna. 

Dla kogoś, kto nie ma łatwego dostępu do wody, ale nadal chciałby poprawić swoje wyniki, czy możesz zasugerować jakieś pomysły na trening crossowy, które mogą pomóc?
Zasadniczo, jeśli będziesz postępować zgodnie z zasadami treningu periodyzacyjnego przez cały rok kalendarzowy, możesz zastąpić treningi na wodzie zajęciami lądowymi, takimi jak bieganie, pływanie lub jazda na rowerze – większość wioślarzy w Wielkiej Brytanii nie ma innego wyjścia, jak robić to zimą, gdy brakuje światła dziennego po pracy. Możesz wykonywać ukierunkowaną pracę siłową podczas wiosłowania (ponownie aplikacja Paddle Monster jest do tego idealna) przez cały rok. Jednak nic nie zastąpi rozwinięcia dobrej techniki, która wynika z kontaktu z wodą – więc wykorzystaj każdą okazję, by rzucić sobie wyzwanie w różnych warunkach i idź na wodę. 

Wreszcie, kiedy jesteś na prostej linii mety wyścigu i musisz sięgać głęboko w rezerwy hartu ducha, czy masz jakąś strategię, mantrę lub słowa kluczowe, które pomogą Ci przekroczyć linię?
Myślę, że wciąż muszę się wiele nauczyć w tym zakresie. Na wyścigach długodystansowych mam tendencję do „zatapiania się w sobie” – słyszałam, że niektórzy nazywają to „jaskinią bólu”, miejscem, w którym uczysz się czuć komfortowo, będąc w  niewygodnych warunkach. Jestem pewna, że porody dzieci pomagają mi tutaj! Nadal jednak nie wydaje mi się, żebym osiągnęła maksimum i chcę dowiedzieć się więcej o stosowaniu filozofii „umysł silniejszy niż ciało”. Krzyczę na fale podczas wyścigów technicznych (!), mogę się trochę ośmielić na większych falach, więc przydaje mi się kilka słów kluczowych do wykrzyczenia, gdy przebijam się przez białą wodę!